Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.

Kontakt z redakcją: tel. 795 913 666 redakcja@tsk24.pl

  • Kategoria: News

Radni, których nikt nie wybrał

Jest zauważalne, że mój poprzedni artykuł poświęcony korupcji wyborcze wywołał dość żywe reakcje społeczne z jednej strony, zaś z drugiej strony  jakoś nie podniosła zwyczajowego już jazgotu sfora hejterów alergicznie wręcz reagujących na wszystko, co spod mojego pióra wychodzi.

Nie odezwał się jakoś „biały passatunio”, nie rzuciły się w nam także w oczy dość głupkowate impertynencje autorstwa jakiegoś tam „mgr Pawła K.”, a i szóstki trzy zabłąkały się znienacka we mgle jesiennej trwając w przekonaniu niezłomnym, że to jest ta właśnie mgła smoleńska! Na polu internetowej wojny z moją, niebywale skromną osobą, pozostał jedynie niejaki „Miki 2.” osławiony na skarżyskim podwórku prawie, że na obraz i podobieństwo niejakiego Milerka a jakże znanego na Zapiecku ankoholika i awanturnika, któren w wiechowskiej „Cafe pod Minogą” obraziwszy się na lokal za odmowę kredytu, taką oto apostrofą obrzucić raczył właścicielkę, czyli panią Aniołkową; „Ty minogo z małem łebkiem za wietrzne ondulacje siarpana… Już ja cię nauczę szacunku dla gościa!”. Po czem usiłował przewrócić bufet, co mu się tyż w zupełności udało! Tu koniec cytatu, lecz bynajmniej nie koniec jeszcze mojego artykułu. Spowodowana moimi dotychczasowymi niepowodzeniami na wokandzie sądowej radość pojedynczego hejtera skonfrontowana z treściami zawartymi w licznych wypowiedziach uczestników wywołanej moim artykułem dyskusji pozwala czytelnikom nabrać przekonania o tym, że jednak miałem rację podejmując działania ukierunkowane na przeciwstawienie się złu, którym niewątpliwie jest korupcja wyborcza. Kłopot jednak w tym, że ta moja moralna racja jest czymś porównywalnym do odświętnego, srebrzystego colta. Takiego nawet ze złotymi okładzinami… Tylko, że… bez amunicji. W moich staraniach o ukaranie sprawców przestępstw przeciwko demokracji nie otrzymałem przecież za pierwszym razem żadnego, a za drugim razem efektywnego wsparcia ze strony miejscowej społeczności, w interesie, której przecież wystąpiłem. Jakoś nie stało odważnych i uczciwych, którzy przyszliby do prokuratury i sądu, by powiedzieć jedynie to, co im było znane, i co teraz właśnie napisali w komentarzach pod moim poprzednim artykułem. Moje sumienie jest więc czystym. Zrobiłem bowiem to, co należało do mnie jako świadomego obywatela. Zawiodła społeczność. Zamieniając postępowania w sprawie korupcji wyborczej w żałosną farsę - na całej linii zawiodły organy naszego państwa. Okoliczności te właśnie stworzyły, tę tak bardzo radującą osamotnionego hejtera atmosferę poczucia bezkarności sprawców zorganizowanej przestępczości przeciwko wyborom. Radość hejtera osamotnionego, ale zapewne przez kogoś opłaconego. Albowiem każdy głos na wagę złota! Tak jak niegdyś każdy kłos na tę wagę złota był, tak teraz każdy głos jest. Bo w dotkniętym plagą bezrobocia Skarżysku za głos się płaci. Zarówno za ten wyborczy, jak i za ten anonimowo w Internecie dawany! Ale płatnikami za te głosy zawsze są ci sami! Do skandalicznego przebiegu prokuratorsko-sądowych postępowań w sprawach wyborczych jeszcze wrócę w następnym artykule. Jest dla mnie oczywistym, że wcześniej, czy później sprawiedliwość dosięgnie nieuczciwych chętnych do pobierania diet i apanaży. Dla nich też to powinno być oczywiste. Przecież już rozwiązał się worek wypowiedzi. Publicznych wypowiedzi na temat radnych nieporadnych i bezradnych. Pęka mur milczenia. Nadsłuchujcie zatem, czy już ktoś nie puka do drzwi waszych domów i świetnie prosperujących firm. Ponoć pierwszy spośród radnych wykazał już skruchę i licząc na łagodne potraktowanie przez prawo złożył już wyczerpujące zeznania. Jeśli to prawda, to i ja mu wybaczę nasłanie na mnie żołnierzyków, którzy przed siedmioma laty skopali mi samochód, gdy fotografowałem uczestników wyborczej korupcji.     

A tymczasem pozwolę sobie wyartykułować propozycje zmian w prawie karnym, co pozwoliłoby na większą skuteczność zwalczania korupcji wyborczej.
Po pierwsze;KARTA DO GŁOSOWANIA NIE MA PRAWA OPUŚCIĆ LOKALU WYBORCZEGO. Zatem wynoszenie z lokalu wyborczego oraz wnoszenie do lokalu wyborczego kart do głosowania czystych, czy też zawierających skreślenia winno być karane bezwzględnymi karami pozbawienia wolności.
Po drugie;WYNOSZENIE LUB USIŁOWANIE WNOSZENIA DO LOKALU WYBORCZEGO TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH LUB TEŻ KAMER I APARATÓW FOTOGRAFICZNYCH także powinno być karane bezwzględnymi karami pozbawienia wolności.
Po trzecie;WPROWADZENIE BEZWZGLĘDNEGO NAKAZU TAJNOŚCI GŁOSOWANIA i karalności jego naruszenia karą bezwzględnego pozbawienia wolności.
Po czwarte;w przypadku wyroku skazującego za przestępstwa przeciwko wyborom przez sąd I instancji - obligatoryjne stosowanie tymczasowego aresztowania.
Dopuszczalność odstąpienia od stosowania tymczasowego aresztowania oraz warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko wyborom tylko w przypadku wskazania przez sprawcę organom ścigania osób, na których zlecenie dopuścił się przestępstwa. Natomiast wobec zleceniodawców oraz kandydata, na rzecz którego działał skazany sprawca – nie ma taryfy ulgowej. Wobec tych należy stosować wyłącznie bezwzględną karę pozbawienia wolności.
Po piąte;W przypadku skazania za przestępstwa przeciwko wyborom sąd orzekałby obligatoryjnie jako karę dodatkową - DWUNASTOLETNIE, czyli obejmujące trzy kadencje samorządowe, POZBAWIENIE SPRAWCY CZYNNEGO ORAZ BIERNEGO PRAWA WYBORCZEGO w pełnym zakresie, a więc zarówno w wyborach samorządowych na radnych, wójtów, burmistrzów  i prezydentów miast, a także do Sejmu i Senatu, na Prezydenta RP oraz do Parlamentu Europejskiego. Jednym słowem: zakaz kandydowania i głosowania we wszelkich wyborach przez dwanaście lat.
Po szóste;z uwagi na specyfikę spraw charakteryzujących się zatrzymywaniem sprawców na gorącym uczynku – istnieje KONIECZNOŚĆ WPROWADZENIA PROCESOWEGO TRYBU WYBORCZEGO karania sprawców przestępstw przeciwko wyborom, co pozwoli na sprawne osądzenie sprawcy takiego przestępstwa w przeciągu dwudziestu czterech godzin od momentu jego zatrzymania.
Tutaj pole do POPiS-u mają wszyscy - bez wyjątku - parlamentarzyści z naszego terenu. Miast błąkać się masochistycznie we mgle smoleńskiej i urządzać błazenady konferencyjne na rozstajach dróg oraz budowanych rondach - do roboty trzeba się zabrać. Tej, roboty którą ci parlamentarzyści powinni wykonywać. A więc stosowne projekty ustaw trzeba opracowywać, interpelacje w Sejmie wygłaszać! Medalem, a może nawet i krzyżem jakimś za takie działanie udekorują. Żadna spośród dwóch naraz w Sejmie zadekowanych absolwentek mojego liceum nie ma się czego obawiać. Uroczyście oświadczam, że nie będę nigdy zgłaszał pretensji do pomysłu ani zaszczytów spływających na jego realizatorów! Na realizację tych ustawodawczych pomysłów jest jeszcze trochę czasu!
Postulowane przeze mnie uregulowania prawne może i nie zlikwidują w całości plagi korupcji wyborczej, ale z całą pewnością znacznie ją ograniczą. Uniemożliwią one bowiem kontrolowanie przez kandydata lub jego ludzi sposobu głosowania oddającego głos.
Jednakże sama tylko, postulowana przeze mnie surowość prawa karnego nie załatwi wszak niczego. Prawo bowiem jest jednym spośród instrumentów społecznego oddziaływania. Ale nie jedynym! Jest takim instrumentem radykalnym, ostatecznym, wkraczającym wtedy, gdy inne instrumenty już zawiodły. Zatem prawo karne będąc jednym spośród kilku instrumentów oddziaływania wymaga ścisłego współdziałania z innymi instrumentami społecznego oddziaływania. W przypadku zwalczania korupcji wyborczej, takim instrumentem jest wysoka frekwencja wyborcza. Jej oczywistym skutkiem finalnym jest podwyższenie koniecznej do wejścia do rady minimalnej liczby głosów oddanych na kandydata. Przykładowo, o ile przy dotychczasowej, niskiej frekwencji wyborczej, wystarczyło jakieś 150 - 200 głosów, żeby uzyskać mandat radnego, to w przypadku wysokiej frekwencji wyborczej, o uzyskaniu mandatu radnego będzie przesądzała, powiedzmy tak szacunkowo, liczba 750-800 głosów. Jest oczywiste, że łatwiej i taniej jest kupić 150-200 głosów, niż 750-800 głosów! Kupienie aż tylu głosów dłużej trwa, bardziej przez to się rzuca w oczy, a więc i ryzyko wpadki wyborczego przestępcy większe. A także i koszt zakupów większy! Inwestycja przestaje się opłacać. Zatem, jeżeli jesteś przeciwnikiem korupcji wyborczej i zarazem przeciwnikiem swego własnego zubożenia - IDŹ NA WYBORY! Nie zostawaj w tę wyborczą niedzielę w domu! Nie jest istotne, na jaką listę będziesz głosował, ale oddając swój głos ODDASZ GO na swoją i swoich bliskich przyszłość! I przy tej okazji miej oczy otwarte. Zgłaszaj organom ścigania zaobserwowane przez siebie działania wskazujące na uprawianie przestępczego procederu sprzedawania i kupowania głosów! Takie Twoje zachowanie i działanie jest właściwą  OBYWATELSKĄ  POSTAWĄ!
Pozwolę sobie zauważyć, że długofalowym, ekonomicznym skutkiem korupcji wyborczej leżącej u podstaw tego, że w radach tak naszego miasta, jak też i powiatu zasiadali i nadal zasiadają tacy, których nikt nie wybierał i nie wybrał jest spadek wartości skarżyskich nieruchomości w granicach od 20 do 30%! Wiem to z racji wykonywania mojego zawodu. Zatem, na skutek swojej obojętności wobec patologicznego zjawiska kupczenia głosami, czyli swojej dorozumianej zgody na korupcję wyborczą, każdy właściciel działki, mieszkania własnościowego, czy też kamienicy lub jednorodzinnego domku stał się uboższy o te 20-30 %! Czyli z własnej i nieprzymuszonej woli swą społeczną pasywnością, swoim nie uczestniczeniem w wyborach, zgodził się na swoje własne zubożenie! Brawo! Nie pozostaje zatem już nic innego, jak tylko pogratulować skarżyskim posesjonatom ich mądrości, wyobraźni i zdolności perspektywicznego myślenia!
Zatem jakie wyjście z tej, wielce patowej sytuacji? Cwaniaczkom kupującym głosy trzeba wreszcie powiedzieć: DOSYĆ! Ci powszechnie wszak znani przestępcy nie mogą się czuć bezpiecznie. W naszym wszak interesie leży, żeby w Radzie Miasta i Powiatu zasiadali ci, których wybraliśmy sami. My - Skarżyszczanie!  A nie żeby nami rządzili Ci, którzy kupując sobie głosy niejako sami siebie wybrali!

 

                                                                                     Piotr Jan Nasiołkowski

 
 
 

Ostatnie komentarze

  • aaa powiedział(a) Więcej
    wymienić wszystkich 3 godzin temu
  • Piotr Jan Nasiołkowski powiedział(a) Więcej
    Średnio inteligentny pekińczyk wie doskonale jakich umiejętności trzeba nabyć, żeby zdobyć się na odwagę... 4 godzin temu
  • Piotr Jan Nasiołkowski powiedział(a) Więcej
    Muszę Pana, Panie Marku nieco skorygować! Mam nadzieję, iż tą korektą rozbawię Pana na tyle, że nawet do głowy... 5 godzin temu