Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.

Kontakt z redakcją: tel. 795 913 666 redakcja@tsk24.pl

  • Kategoria: Polityka

Wygasły protest zdmuchniętych świec…

Opublikowanie na portalu TSK24 popełnionego przeze mnie opisu przebiegu ostatniego tchnienia podsądowego protestu ze świeczkami, sprowokowało czterech zaledwie komentatorów do wyartykułowania swojego poglądu na temat artykułu. Z tej czwórki; autorzy dwóch komentarzy wykazali się ujawnieniem negatywnego stosunku do mojej skromnej niebywale osoby, co nie jest wszak dla mnie niczym, czego mógłbym się nie spodziewać, lub - co więcej - obawiać!


 Ale ten aspekt sprawy nie ma aż takiego dla niej znaczenia, aczkolwiek poświęcę mu w dalszej części mej wypowiedzi nieco miejsca. Zdecydowanie bardziej istotnym dla całej sprawy jest to, że po wtorkowej absencji we środę i czwartek; na sądowe schody wstąpili zaściankowi dostojnicy PO. Przybyli, najwyraźniej powiadomieni o wszystkim przez członka swej partii, czyli obecnego pod sądem wtorkowego wieczora Pana Przewodniczącego Rady Miasta - Leszka Golika, który był świadkiem mojego wystąpienia, gdzie - jako od lat zdeklarowany przeciwnik PiS-u - wprost wskazałem PO jako winną tego, że PiS wygrał wybory, przejął władzę w naszym kraju, i teraz - krok po kroku – demontuje z trudem budowaną demokrację. Jakoś nikt mojego wtorkowego wystąpienia nie przerywał, i co więcej, zostało ono przez słuchających przyjęte z aplauzem. Więc przerażeni wizją tego, iż moje działanie skutkować może zmarginalizowaniem ich wiodącej roli w tym to proteście Pani poseł Marzena Okła-Drewnowicz oraz Pan Jan Maćkowiak, czyli  sam szef świętokrzyskich struktur PO, zaalarmowani wieścią o akceptacji głoszenia przeze mnie takowych herezji postanowili dać mi odpór należyty i zdecydowany zarazem!
A wnioskując z wypowiedzi obydwojga polityków, protest ten traktują oni instrumentalnie, gdyż jako uwerturę do samorządowej kampanii wyborczej, czemu i dziwić się trudno. Każdy polityk winien się wykazywać zdolnością do przewidywania. Zajmująca miejsce w ostatnim rzędzie ważności posłów PO Pani Marzena Okła-Drewnowicz jest właściwie czymś w rodzaju partyjnej pacynki naciskającej guziczki do głosowania w sposób zgodny z nakazem partyjnej dyscypliny. W efekcie tego, z ramienia PO Pani poseł Marzena Okła-Drewnowicz głosowała wprawdzie przeciwko pisowskiej ustawie 500+ ale… ponoć natychmiast po wejściu w życie tej ustawy złożyła w MOPS-ie wniosek o wypłacanie jej tego to świadczenia socjalnego uzasadniając jego pobieranie pozostawaniem w zgodzie z obowiązującymi przepisami! Nie wiem, czy to wszystko jest prawdą, ale sprawdzić warto! Chociażby po to, by mieć pełen obraz moralnego kształtu osobowości polityka reprezentującego skarżyszczan w Sejmie!
Bo moim zdaniem jeśli polityk głosował przeciwko ustawie 500+ to znaczy, że był przeciwny istnieniu i pobieraniu tego świadczenia przez wszystkich, siebie samego nie wyłączając. A jeśli już taka ustawa weszła w życie wbrew woli głosującego… To powinien on się brzydzić być jej beneficjentem! Teraz zapewne w obronie życiowo-politycznej postawy Pani poseł głos zabierze Pan Jan Maćkowiak twierdząc, że się ze mną nie zgadza, bo… nie mam racji! Chciałbym usłyszeć jeszcze dlaczego tej racji nie mam!
Nie będąc politykiem, podejmę w tym miejscu jednak próbę politycznej przewidywalności działań, jakie w najbliższej przyszłości, podejmą eksponujące się w ubiegłym tygodniu na sądowych schodach gasnące gwiazdy naszego zaściankowego firmamentu Platformy Obywatelskiej.
Otóż protest miał być poświęcony sprawie trzech ustaw, z których dwie zostało zawetowane przez Prezydenta Polaków Lepszego Sortu. A powinny moim zdaniem zostać zawetowane wszystkie trzy, zwłaszcza, że oddziaływanie tej trzeciej, nie zawetowanej ustawy, posiada najszerszy front oddziaływania, gdyż dotyczy sądów powszechnych, z którymi najwięcej kontaktu mają zwykli obywatele RP, których PiS i jego Prezes w ekspresowym trybie chcą przemienić w poddanych PiS-u i jego Prezesa, a kto wie może nawet i prezesowego kota! Jak wyznała to uczestniczka protestu i zarazem komentatorka dająca swą anonimowością dowód obywatelskiej odwagi uczestnicy protestu, nic z tego o czym mówiłem jednak nie zrozumieli i z tej to przyczyny, poczuli się do cna obrażeni! Wygląda więc, że wyszedłem na poetę romantycznego, co to napisał wiersz miłosny dla pięknej analfabetki!  A ta, na domiar wszystkiego, poczuła się tak na wszelki wypadek być obrażoną  niezrozumiałymi dla niej strofami. Nie chcąc zatem słuchać wielce dlań obraźliwej liryki, zaczęła znienacka piszczeć zagłuszająco: Demokracja, demokracja, demokracja… Rozpaczliwy pisk dziewicy został natychmiast podjęty przez pozostałych uczestników zgromadzenia, demonstrujących jedynie swą zdolność do zapalenia znicza na świeżym grobie władzy sądowniczej. Więc  tłumek pod sądem wrzeszczał, gdyż będąc intelektualnie bardziej podatnym na prozę bardzo, ale to bardzo, chciał usłyszeć odnoszące się do wyborów samorządowych prozaiczne deklaracje Pani poseł Marzeny Okły-Drewnowicz zapowiadającej bezkompromisową walkę o samorządowe stołki. No, bo cóż innego pozostało Pani Poseł tak dramatycznie tracącej popularność i słusznie przewidującej, że kolejną kadencja poselska już jej niepisana? Trzeba sobie zapewnić miękkie samorządowe lądowanie w prezydenckim fotelu! A jak się w nim wyląduje, to prezydent miasta ma dwóch zastępców. Zatem synekurami  tymi jako prezydent, będzie władną obdzielić dwóch naraz swoich ludzi, czyli Panów Jana Maćkowiaka i Leszka Golika!
No dobrze. Zdolność przewidywania sprawą polityków. Powiedzmy, że akceptuję. Ale chciałbym i to zapewne nie tylko ja usłyszeć od PO-owskiej prominencji zaściankowej jasną deklarację, że kandydaci PO nie będą kupowali głosów, i nawet za cenę nie uzyskania zdolności utworzenia rządzącej koalicji, nie będą wchodzili w koalicję z takimi członkami Rady Miasta, czy też Powiatu, odnośnie których istnieje chociażby podejrzenie, że są to tacy członkowie samorządowych organów przedstawicielskich, którzy zasiadają w nich na skutek popełnienia przestępstwa korupcji wyborczej. A przecież w naszym mieście wiedza o tym, którzy to są i po ile za głos płacili jest powszechną! Teraz pozwolę sobie zadać publicznie pytanie. Jak Pan się na moją propozycję zapatruje Panie Golik? Jak Pan postrzega i ocenia swoje miejsce w obrębie koalicji w Radzie Miasta? Jak Pan postrzega przyczyny swojego wyborczego zwycięstwa w okręgu sześcioma zaledwie głosami? Słucham! Czytelnicy też chętnie zapoznają się z treścią Pańskiej wypowiedzi na te tematy!
Nadto, marzy mi się, że Pani poseł Marzena Okła-Drewnowicz zrobi należyty użytek ze swego poselskiego mandatu i podejmie inicjatywę ustawodawczą nowelizacji ustawodawstwa regulującego wybory poprzez wprowadzenie przepisów karnych przewidujących kary pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zawieszenia ich wykonania, już tylko za samo wynoszenie bądź posiadanie poza lokalem wyborczym kart do głosowania, a także za samo już tylko wnoszenie do lokalu wyborczego jakichkolwiek urządzeń technicznych pozwalających na utrwalenie sposobu głosowania przez oddającego głos, a także głosowania w warunkach możliwości kontrolowania sposobu przez osobę trzecią!
W razie takiej potrzeby deklaruję prawniczą pomoc, choć nie wydaje mi się, żeby mojej pomocy Pani potrzebowała. Zawsze wszak będzie się Pani  o pomoc takową zwrócić do tego podejrzewającego mnie bezzasadnie, że nie chcę lepszego prawa w Polsce i czyniącego mi zarzut, iż bezkompromisowo wskazuję opinii publicznej osoby niegodne zaufania wyborców. Osoby, które uczciwie to sobie zapracowały jedynie na ten właśnie brak zaufania i szacunki. I jeszcze jedno: niechaj Pani poseł zwróci się do tego wyraziście napiętnowanego żądzą władzy i ważności młodego pistoleta z zapytaniem, co też znaczy ten jego nick, którym się podpisał pod poprzednim moim artykułem?  Audiatur et altera pars…  Bo jak do tej pory - stosowanie tej zasady w stosunku do mojej skromnej niebywale osoby dosyć marnie wychodzi dość nieopierzonym aczkolwiek „szczerym demokratom” z rodzimego podwórka. 
A tymczasem… Pomimo podjęcia przez przybyłych na sądowe schody PO-wskich dostojników zaściankowych, mozolnego wysiłku reanimacyjneg,; świeczki pod sądem znienacka zgasły. Tym samym wypalił się słomiany zapał tego, niby to obywatelskiego protestu.
 
 

                                                        Piotr Jan Nasiołkowski

Ostatnie komentarze

  • Stan4126 powiedział(a) Więcej
    Janosik, bezdomnym pisze się razem! 9 godzin temu
  • adam323 powiedział(a) Więcej
    Na Skarżysko w miarę pierwszy raz byłem i prawdopodobnie ostatni raz bo to co zobaczyłem, co reprezentują seniorzy... 10 godzin temu
  • Piotr Jan Nasiołkowski powiedział(a) Więcej
    Ordynarne chamstwo tego psiego fryzjera też przez "ch" i chonor jego także przez "ch". Świadczą jednoznacznie o... 10 godzin temu