Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.

Kontakt z redakcją: tel. 795 913 666 redakcja@tsk24.pl

Lew z Münster

  Galen - okadka  Jak powszechnie już dziś wiadomo, jednym z celów wewnętrznej polityki III Rzeszy było fizyczne wyeliminowanie z niemieckiego społeczeństwa wszystkich osób dotkniętych różnymi wrodzonymi upośledzeniami oraz chorobami psychicznymi. Nazistowska ideologia kwalifikowała takich członków niemieckiego społeczeństwa jako życie bezwartościowe, co było przesłanką skazania tej grupy ludzi na zagładę lub – w najlepszym przypadku – na sterylizację.
               Właśnie dlatego w czasie dwunastu lat trwania III Rzeszy, która w założeniu jej twórców miała trwać aż lat tysiąc, w ramach tzw. Aktion T4 wymordowano w Niemczech około 275 tysięcy ludzi uznanych za dotkniętych różnymi chorobami psychicznymi, upośledzonych fizycznie lub umysłowo. Wymordowano więc planowo właśnie takich ludzi, jak umysłowo upośledzona siostra matki Adolfa Hitlera — garbata Johanna Pölzl, zwana w rodzinie Hitlerów ciocią Hanni. Rzec trzeba, że Hanni Pölzl, czyli ciocia Adolfa Hitlera, szczęście miała nie byle jakie. Zmarła bowiem na cukrzycę w marcu 1911 roku, a więc jeszcze w czasach trwania Monarchii Habsburskiej, gdy nikomu nie przyszłoby do głowy, że za kilka lat, i to za sprawą działań podjętych przez jej własnego siostrzeńca  - zostanie stworzona zbrodnicza ideologia nazistowska.

    Jednym z nielicznych, którzy w Niemczech mieli odwagę przeciwstawić się mordowaniu bezbronnych chorych, był ówczesny biskup Münster - Clemens August Graf von Galen,. W swojej płomiennej homilii, którą wygłosił w dniu 3 sierpnia 1941 roku w Katedrze w Münster, hitlerowski program eutanazji nazwał wprost masowym morderstwem. Wskazywał, że w rozumieniu obowiązującego w Niemczech prawa karnego zabijanie niepełnosprawnych jest działaniem przestępczym. Wcześniej, bo już w roku 1934, tenże sam biskup Münster, Clemens August Graf von Galen, w wygłoszonej przez się homilii wielkopostnej, rozprawił się w formie polemiki z tezami głównego ideologa narodowego socjalizmu i zarazem jednego spośród głównych zbrodniarzy wojennych, straconych po wojnie z mocy wyroku Międzynarodowego Trybunału Norymberskiego — Alfreda Rosenberga, który te tezy sformułował w programowym dziele nazistowskiej pseudofilozofii, czyli w „Micie XX wieku”. Ideologię nazistowską biskup von Galen otwarcie nazywał nowym pogaństwem. Źródłem jego cywilnej odwagi była bez wątpienia charyzma, która stanowiła zarazem przyczynę bezsilności wszechmocnego gestapo. Ma się rozumieć, biskup von Galen był w pełni świadom tej bezsilności władców III Rzeszy, zatem stanu rzeczy wielce niewygodnego dla reżimu nazistowskiego. Sam siebie postrzegał  i określał jako człowieka odpornego na pochlebstwa i obojętnego wobec strachu. Odnotować należy, że ten niemiecki książę Kościoła, Clemens August Graf von Galen, wniósł także olbrzymi wkład pracy w wydanie przez Piusa XI w dniu 14 marca 1937 roku potępiającej nazizm niemieckojęzycznej encykliki o znamiennym dość tytule: „Mit brennender Sorge” („Z palącą troską”).                       
    
           W treści ujawnionych już po wojnie pamiętników ministra propagandy  III Rzeszy; dr Joseph Goebbels, nazywał biskupa Münster zdrajcą i wrogiem państwa. Otwarcie zapowiadał rozprawę z tym uwierającym nazistów księciem Kościoła, ale… dopiero po ostatecznym zwycięstwie III Rzeszy. Swej nieprzejednanej postawie wobec hitleryzmu biskup Clemens August Graf von Galen, wyniesiony do godności kardynalskiej przez papieża Piusa XII w dniu 21 lutego 1946 roku, zawdzięcza swój doprawdy niezwykły jak na duchownego przydomek. Nazwano go bowiem „Lwem z Münster”. W uznaniu postawy biskupa Clemensa Augusta Grafa von Galen , papież Pius XII w dniu 21 lutego 1946 roku mianował „Lwa z Münster” kardynałem. Triumfalny ingres kardynalski „Lwa z Münster” odbył się w dniu 14 marca 1946 roku. Jednakże kardynał Clemens August Graf von Galen zmarł w dniu 22 marca 1946 roku, czyli zaledwie osiem dni po swoim kardynalskim ingresie. Przeżył sześćdziesiąt osiem lat. Przyczyną śmierci „Lwa z Münster” było zapalenie otrzewnej spowodowane perforacją wyrostka robaczkowego. Został pochowany w jednej z naw wiekowej katedry w Münster, tam gdzie wcześniej wygłaszał swoje odważne homilie. Przyznać trzeba, że w przypadku człowieka tego formatu przyczyna jego zgonu jawi się być dość absurdalną. Charakter i format kardynała najlepiej ilustruje sytuacja zaistniała na skutek podjęcia przez gestapo próby aresztowania biskupa. Przybyłych do pałacu biskupiego gestapowców - Lew z Münster zapytał wprost: „Czy mam zostać aresztowany jako obywatel von Galen, czy też jako biskup von Galen?”.
— No, jako biskup, oczywiście… — odrzekł jeden z gestapowców.
—    Zatem panowie będą łaskawi poczekać chwilkę, dosłownie dziesięć minut — przeprosił gestapowców prominentny kandydat na aresztanta i nim którykolwiek z nich zdążył zareagować, biskup zniknął za drzwiami. Po niespełna dziesięciu minutach wrócił do oczekujących nań gestapowców, ale już w pełnej biskupiej gali, w przepysznych szatach liturgicznych i z nieodłącznym pastorałem w ręku… Gestapowcy zbaranieli. Nerwowo zaczęli telefonować do swoich zwierzchników, którzy w końcu nakazali im odstąpić od aresztowania biskupa.
    Kim był, skąd wywodził się „Lew z Münster”?
    Clemens August Graf von Galen urodził się 16 marca 1878 roku w Dinklage jako jedenaste dziecko Ferdynanda Grafa von Galena i jego żony Elżbiety z domu Spee. Studiował na uniwersytecie we Fryburgu w Szwajcarii, a potem teologię w Insbrucku. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1904. Przez lat kilkanaście pełnił posługę kapłańską w Berlinie. W roku 1929 został proboszczem parafii św. Lamberta w Münster, aby już niebawem, gdyż w dniu  5 sierpnia 1933 roku, otrzymać sakrę biskupią. Uroczysty ingres nowego biskupa Münster odbył się w dniu 28 października 1933 roku. Wyniesienie Clemensa Augusta Grafa von Galen do tej godności nastąpiło więc już po dojściu Adolfa Hitlera do władzy w Niemczech. Ostatecznym skutkiem nacechowanej poczuciem przyzwoitości postawy życiowej tego wielkiego księcia Kościoła było wszczęcie w roku 1956 procesu beatyfikacyjnego, który został zamknięty w październiku 2004 roku. Sama uroczystość beatyfikacyjna odbyła się w Bazylice św. Piotra w Rzymie w dniu 9 października 2005 roku.

    „Lew z Münster” z całą pewnością należał do tej grupy Niemców, którzy zdołali sprostać wyzwaniom tamtego okrutnego czasu, w którym przyszło im żyć. Był więc przedstawicielem mniejszości, starającej się ratować honor Niemiec i Niemców - nie bacząc na istniejące zagrożenia i na ogrom podejmowanego ryzyka…

    Do Münster po raz pierwszy w swoim życiu zawitałem w roku 1976. Byłem wówczas dwudziestotrzyletnim studentem. Muszę powiedzieć, że niesamowicie zachwycił mnie niepowtarzalny klimat tego starego uniwersyteckiego miasta, gdzie w roku 1648 zawarto pokój kończący zmagania wojny trzydziestoletniej. Będąc wówczas świadkiem jakiejś studenckiej demonstracji przeciągającej właśnie przez plac Katedralny, pomyślałem sobie: „Ależ tu klimaty! Tutaj to by się dopiero postudiowało! Oj, żeby to było chociaż dla moich dzieci dostępne!”. I… w roku 2005 odwiedziłem w Münster moją dwudziestodwuletnią córkę, wówczas studentkę tamtejszego uniwersytetu. Aczkolwiek nie była to bynajmniej druga moja wizyta w tym wspaniałym mieście. W międzyczasie, w roku 1989 miałem bowiem przyjemność uczestniczyć w niepowtarzalnym koncercie Zagorskiej Ławry. Tego najwspanialszego na świecie chóru prawosławnych mnichów, którzy śpiewali o zmartwychwstaniu pod sklepieniem tej właśnie katedry, gdzie Lew z Münster wygłaszał swoje odważne homilie i gdzie znalazł swój wieczny odpoczynek. W trakcie fotograficznie udokumentowanej edukacyjnej włóczęgi po mieście zajrzeliśmy z Magdą oczywiście także do katedry. Przy grobie kardynała Clemensa Augusta Grafa von Galena, starszy wiekiem mężczyzna, nie wiadomo czemu, ale zagadnął akurat mnie, choć było tam jakieś piętnaście osób.
— Spotkał go pan kiedy?
—    Jestem na to niestety, zbyt młody. Urodziłem się już siedem lat po śmierci kardynała - odrzekłem, nie myśląc nawet o tym, że istniały przecież jeszcze inne powody, które nie dawały Polakom tamtego czasu szans na kontakt  z tym duchownym, którego twarz tak czytelnie odzwierciedlała niezłomną szlachetność jego charakteru. Staliśmy przy grobie kardynała, a mężczyzna, jakby nie słysząc zupełnie mojej odpowiedzi, zaczął nam opowiadać o swoich dwóch z nim spotkaniach… Szczególnie o wrażeniu, jakie na ludziach robił ten duchowny, którego nie ważyło się tknąć gestapo.
    Nie posiadając się ze zdziwienia Magda wybałuszyła oczy pytając: „Tato, jak to jest, że ciągle zdarzają ci się takie niesamowite historie?. — Sam nie wiem, jak to się dzieje - zgodnie z prawdą odpowiedziałem córce. Bo jak inaczej mogłem mojemu dziecku odpowiedzieć na takie pytanie?


Piotr Jan Nasiołkowski


Portret Kardynała  Clemensa Augusta Grafa von Galen namalowany krótko po jego śmierci


 Katedra w Münster


Widok z boku na katedre w Münster gdzie pochowany jest Kardynał  Clemens August Graf von Galen.


 Grób Kardynała Clemensa Augusta von Galena


Magdalena Nasiołkowska wówczas studentka Uniwersytetu w Münster na Placu Katedralnym


Kardynał  Clemens August Graf von Galen


Autor z córka przed Pałacem Biskupim w Münster a więc niegdysiejszą rezydencją kardynała Clemensa Augusta Grafa von Galena


Lambertikirche, pierwsza parafia przyszłego kardynała Clemensa Augusta von Galena


Sławetne klatki na wieży Lambertikirche, gdzie Kardynał Clemens August von Galen  był proboszczem  od roku 1929



Tekst i opracowanie Piotr Jan Nasiołkowski

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Pana Piotra Nasiołkowskiego

Ostatnie komentarze

  • aa powiedział(a) Więcej
    w skarzysku są potrzebne zmiany na lepsze bo dziś to miasto stoi w miejscu . 1 godzinę temu
  • Kern powiedział(a) Więcej
    Dlaczego Pan Piętak jest w dwóch zarządach? Mało mu? 19 godzin temu
  • Sylwek powiedział(a) Więcej
    Mecenasie z tego co widzę i czytam to wnioskuje że niewiele nauczył się słuchając dr .Jana Przybyła jest pan w... 19 godzin temu