Powiadomienie o plikach cookie Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.

Kontakt z redakcją: tel. 795 913 666 redakcja@tsk24.pl

Wspomnienie o prezydencie - Piotr Jan Nasiołkowski

Media właśnie doniosły, że w dniu 31 stycznia 2015 roku zmarł Richard Karl Freiherr von Weizsäcker. Jak przystało na przedstawiciela arystokratycznego rodu; ten urodzony 15 kwietnia 1920 roku - przyszły oficer Wehrmachtu oraz szósty Prezydent Republiki Federalnej Niemiec; Richard Karl Freiherr von Weizsäcker na świat przyszedł na zamku.



Fot.1. Richard Karl Freiherr von Weizsäcker

   
    Urodził się  w Stuttgarcie jako czwarte dziecko Ernsta Heinricha Freiherra von Weizsäcker  i  Marianny z domu von Graevnitz. Richard Karl miał dwóch starszych braci; Carla Friedricha i Heinricha Victora oraz siostrę Adelheid. Z uwagi na to, że ojciec rodziny był członkiem niemieckiego korpusu dyplomatycznego – pierwsze cztery lata swojego życia Richard Karl von Weizsäcker spędził  w  Bazylei, leżącej wszak nieopodal Stuttgartu. Lata 1924-1926 to czas zamieszkiwania rodziny w Kopenhadze. W roku 1937 – a więc już po dojściu  w Niemczech do władzy partii hitlerowskiej; Richard von Weizsäcker zdał maturę w berlińskim gimnazjum im. Otto Bismarcka i wyruszył w świat, do Oxfordu oraz Grenoble, by na tamtejszych uniwersytetach  słuchać wykładów  z historii i filozofii. W związku z powołaniem do wojska – wrócił do Niemiec. Jako dziewiętnastoletni żołnierz 9. Poczdamskiego Pułku Piechoty brał udział  w niemieckim najeździe na Polskę.

    Drugiego dopiero dnia wojny wieczorem, w Borach Tucholskich, nieopodal wsi Klonowo leżącej w odległości około 40 km na północ od Bydgoszczy, polscy żołnierze poderwali się do przeciwnatarcia. Celem tej akcji było niedopuszczenie do opanowania przez Niemców pozycji na nasypie kolejowym. Wywiązała się walka wręcz. W jej trakcie poległ zaledwie dwudziestodwuletni podporucznik Heinrich Victor Freiherr von Weizsäcker. Oficer ten był starszym bratem Richarda oraz jednym spośród trzech synów niebywale zasłużonego żołnierza służącego wiernie cesarzowi Wilhelmowi II podczas wojny światowej, która w tamtym czasie nie była jeszcze nazywana pierwszą. Ojcem poległego podporucznika był bowiem nie kto inny, tylko Ernst Freiherr von Weizsäcker, ówczesny podsekretarz stanu w hitlerowskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Dość powiedzieć, że w dniu 2 sierpnia 1917 roku, zatem w czasie kiedy to akurat urodził się właśnie ten jego syn, który paść miał na bitewnym polu już drugiego dnia następnej światowej wojny; Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker, biorący czynny udział w bitewnych zmaganiach I Wojny Światowej jako oficer cesarskiej marynarki wojennej został za jednym zamachem odznaczony Krzyżem Żelaznym I i II klasy.


Fot. 2. Ślady wrześniowych walk toczonych w Borach Tucholskich


Fot. 3. Groby niemieckich żołnierzy poległych w walkach toczonych w Borach Tucholskich


    We wrześniowym najeździe na nasz kraj brało udział dwóch jego synów: wspomniany już, poległy drugiego dnia wojny, podporucznik Heinrich Victor Freiherr von Weizsäcker oraz późniejszy prezydent Republiki Federalnej Niemiec — Richard von Weizsäcker. Zarówno podporucznik Heinrich Victor Freiherr von Weizsäcker, jak i jego młodszy brat Richard von Weizsäcker służyli w 23. Dywizji Piechoty. W jej skład wchodził ich macierzysty 9. Poczdamski Pułk Piechoty. Wówczas w jego szeregach przyszły prezydent Republiki Federalnej Niemiec służył w kompanii karabinów maszynowych. Po zakończeniu działań wojennych w Polsce - Richard von Weizsäcker został skierowany do szkoły oficerskiej nieopodal granicy z Luxemburgiem.

    W tym samym czasie, najstarszy spośród braci Weizsäckerów, Carl Friedrich von Weizsäcker, wybitny fizyk, urodzony w dniu 28 czerwca 1912 roku, brał udział w prowadzonych przez zespół profesora Wernera Heisenberga badaniach naukowych, mających na celu doprowadzenie do skonstruowania niemieckiej bomby atomowej.

    Dla realizacji swoich, oględnie mówiąc, niekonwencjonalnych celów militarnych i politycznych; III Rzesza pilnie wszak potrzebowała niekonwencjonalnych rodzajów broni. Z tej to właśnie przyczyny w roku 1941 dwaj niemieccy fizycy, tj. Carl Friedrich von Weizsäcker i jego szef profesor Werner Heisenberg, udali się wspólnie do okupowanej przez Niemców Kopenhagi, by pozyskać do pracy w ich zespole Nielsa Bohra. Nie można wykluczyć, że była to próba szantażu, jako że  duńskiego noblistę urodziła i wychowała Żydówka. Jak wiadomo; próba ta nie się powiodła. I być może z tej też przyczyny, niemieccy fizycy - na całe szczęście ludzkości - nie zdołali skonstruować Wunderwaffe, jakże wymarzonej przez ich Führera.

    Po wojnie niemieccy fizycy przedstawiali te rozmowę jako próbę zawarcia swoistego, naukowego paktu o sabotowaniu stworzenia broni atomowej przez strony światowego konfliktu. Niels Bohr zaś uparcie na ten temat milczał. Treść tamtej wojennej rozmowy niemieckich fizyków z duńskim noblistą jest jedną z najbardziej historycznie frapujących zagadek II wojny światowej.

    Bezpośrednio po zakończeniu działań wojennych, w roku 1946 Carl Friedrich von Weizsäcker osiadł w Getyndze, gdzie kierował katedrą fizyki Instytutu Maxa Plancka. Profesor Carl Friedrich von Weizsäcker - podobnie jak inni światowej sławy wybitni fizycy - angażował się wtedy w kampanię przeciwko broni atomowej. Szczególne miejsce w tej jego aktywności zajmowało przeciwstawianie się uzbrojeniu Bundeswehry w broń atomową. Najdobitniej wyraz swojej postawy wobec tego problemu dał profesor Carl Friedrich von Weizsäcker w zredagowanym wspólnie z profesorem Ottonem Hahnem, tzw. Manifeście Osiemnastu z Getyngi.

    Profesor Carl Friedrich von Weizsäcker zmarł w Söcking w dniu 28 kwietnia 2007 roku. Przeżył 94 lata. Trzeba powiedzieć - różne lata, do różnych też należące epok…

    W czasie trwania tej najbardziej haniebnej dla Niemiec epoki, dokładnie zaś mówiąc w dniu 19 marca 1938 roku, z powodu swojej politycznej postawy wielce pożądanej z punktu widzenia nazistów - ojciec trzech braci Weizsäckerów został mianowany podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych III Rzeszy. Podpisany w Moskwie w dniu 23 sierpnia 1939 roku sławetny pakt Ribbentrop – Mołotow trafnie był oceniany przez podsekretarza stanu Ernsta von Weizsäckera jako działanie dyplomatyczne umożliwiające rozpętanie II wojny światowej. Trzeba powiedzieć, że Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker był niebywale zawziętym polakożercą. Na takie miano zasłużył sobie zainicjowaniem i przeprowadzeniem całego szeregu akcji dyplomatycznych, godzących w politycznie rozumiane międzynarodowe interesy naszego kraju. Niektóre źródła podają, że Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker był jednym ze współorganizatorów słynnej, zbrodniczej konferencji w podberlińskim kurorcie - Wannsee, gdzie podjętą została decyzja o wymordowaniu Żydów. Konferencja ta odbyła się w dniu 20 stycznia 1942 roku, a więc niespełna dwa i pół roku po frontowej śmierci podporucznika Heinricha Victora Freiherra von Weizsäckera.

    Następnym, dyplomatycznym zadaniem Ernsta Heinricha Freiherra von Weizsäckera było wywieranie nacisków dyplomatycznych na rządy państw satelickich III Rzeszy, co w końcu miało doprowadzić (i doprowadziło) do wyrażenia przez te państwa zgody na deportowanie ich żydowskich obywateli do hitlerowskich obozów zagłady. Za swoje zasługi dla realizowania w praktyce zbrodniczych założeń nazistowskiej ideologii Reichsführer Heinrich Himmler  w roku 1942 osobiście mianował Ernsta Heinricha Freiherr'a von Weizsäcker SS-Brigadenführerem.

    Tuż przed sławetna konferencją w Wannsee – jednostka Wehrmachtu, w której służył Richard von Weizsäcker została rozbita pod Moskwą. Awansowany do stopnia porucznika, a następnie kapitana - Richard von Weizsäcker został ranny w czasie walk, jakie toczyły się w 1945 roku na terenie ówczesnych Prus Wschodnich. Z tej przyczyny został przez Bałtyk ewakuowany w głąb Niemiec. Po zakończeniu działań wojennych Richard Karl Freiherr von Weizsäcker podjął przerwane studia. Na uniwersytecie w Getyndze studiował historie oraz prawo.

    Zaś z tej zapewne przyczyny, że SS-Brigadenführer Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker hitlerowcem był nadzwyczaj pobożnym, został w dniu 24 czerwca 1943 roku mianowany ambasadorem III Rzeszy w Watykanie. Urząd ten, Jego Nazistowska Ekscelencja sprawowała aż po sam kres dwunastoletniego istnienia Tysiącletniej Rzeszy. Potem przez czas jakiś były ambasador nieistniejącej już III Rzeszy i zarazem były SS-Brigadenführer Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker ukrywał się w Watykanie, by w końcu - z własnej woli - zgłosić się jako świadek zeznający przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Norymberdze.

    Konsekwencją jego ujawnienia się - było aresztowanie go w roku 1947 przez władze państw okupacyjnych Niemiec. Za zbrodnie wojenne popełnione przeciwko ludzkości i pokojowi - Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker został skazany przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Norymberdze wyrokiem z dnia 14 kwietnia 1949 roku. To orzeczenie sądowe uznało go za współwinnego deportacji francuskich Żydów do komór gazowych KL Auschwitz. Asystentem obrońcy oskarżonego Ernsta Heinricha Freiherra von Weizsäckera adwokata Helmuta Beckera był młody prawnik i zarazem jego najmłodszy syn - Richard von Weizsäcker. Lecz ani on, ani nawet jego patron nie byli w stanie zapobiec temu, by niebywale zasłużony dla III Rzeszy, były SS-Brigadenführer Ernst Freiherr von Weizsäcker został tym razem „uhonorowany” wyrokiem siedmiu lat więzienia. Ale już osiemnaście miesięcy później, na mocy amnestii z roku 1950, Ernst Heinrich Freiherr von Weizsäcker odzyskał wolność i krótko potem wydał swoje wspomnienia napisane przez niego częściowo podczas pobytu  w więzieniu. Osiadł w swoim rodzinnym Lindau nad Jeziorem Bodeńskim, gdzie niebawem (w dniu 4 sierpnia 1951 roku) zmarł na skutek wylewu krwi do mózgu.

    W międzyczasie, najmłodszy z jego synów zdał prawnicze egzaminy I i II stopnia oraz obronił pracę doktorską. Przez kilka lat pracował jako prawnik w wielkich koncernach przemysłowych. W roku 1953 zawarł związek małżeński z Marianną von Kretschmann. Zaś w roku następnym wstąpił do CDU. W roku 1979 po raz pierwszy kandydował na urząd Prezydenta RFN, lecz układ sił politycznych w Bundestagu i Bundesracie przesadził o wygranej kandydata FDP - Waltera Scheela.  

    W latach 1981 - 84 Richard Karl von Weizsäcker był Burmistrzem Berlina Zachodniego do momentu wybrania go na urząd Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec. Zaprzysiężony został w dniu 1 lipca 1984 i urząd ten sprawował przez pełne konstytucyjnie dopuszczalne kadencje do dnia 30 czerwca 1994 roku. Za sprawą jego nacechowanego humanizmem nastawienia do rzeczywistości cieszył się poparciem i sympatią niebywale szerokiego spektrum obywateli swego kraju, a także dużym uznaniem na arenie międzynarodowej. Bardzo często - zupełnie niezależnie od politycznych sympatii, czy też antypatii. Sprawiedliwie przyznać trzeba, że jako polityk przejawiał niezwykle przychylne, wręcz przyjazne nastawienie do Polski i Polaków, co w sposób jaskrawy odróżniało go od jego ojca. Dość powiedzieć, że ten chadecki polityk, na długo, nim został prezydentem Republiki Federalnej Niemiec – był niebywale stanowczym rzecznikiem nienaruszalności naszej zachodniej granicy.

    Wyrazem tej jego życzliwości było to, że jako prezydent Republiki Federalnej Niemiec Richard von Weizsäcker wyraził pragnienie wymienienia symbolicznego, pojednawczego uścisku dłoni z pierwszym i zarazem ostatnim prezydentem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej - generałem Wojciechem Jaruzelskim. Miało to nastąpić w dniu 1 września 1989 roku na Westerplatte, czyli dokładnie w tym miejscu, gdzie  - według powszechnego, choć jednak mylnego przekonania - pięćdziesiąt lat wcześniej rozpoczęły się działania wojenne, których on sam był uczestnikiem, i w trakcie których zginął jego starszy brat. Helmut Kohl, ówczesny kanclerz Republiki Federalnej Niemiec, która w tamtym czasie, nie była jeszcze zjednoczonymi Niemcami, celowo wielokrotnie przesuwał termin swojej wizyty w Polsce. Manipulując w ten sposób procedurami przepisanymi protokołem dyplomatycznym, uniemożliwił Richardowi von Weizsäckerowi wykonanie tego gestu pojednania...

    Helmut Kohl, ówczesny kanclerz Republiki Federalnej Niemiec, odwiedził Polskę dopiero w listopadzie 1989 roku. Podczas pamiętnej mszy odprawionej w mateczniku spiskowców 20 lipca 1944 roku, czyli w Krzyżowej, rodzinnej siedzibie pruskiego rodu von Moltke - kanclerz RFN wymienił uścisk pojednania z Tadeuszem Mazowieckim, pierwszym polskim powojennym, niekomunistycznym premierem. W tym właśnie momencie runął mur berliński. Myślę, że trudno jest wyobrazić sobie symbolikę o bardziej wymownej treści. Nagłe, choć tak przez Europejczyków wytęsknione. opadnięcie Żelaznej Kurtyny - wymusiło na niemieckim kanclerzu natychmiastowy powrót Bonn, miasta pełniącego przez powojenne lata rolę tymczasowej stolicy zachodniej części Niemiec, co spotkało się oczywiście z pełnym zrozumieniem dla tej sytuacji - zarówno ze strony polskich władz, jak i mieszkańców naszego kraju. Natomiast w Niemczech przerwanie przez kanclerza historycznej listopadowej wizyty w Polsce wywołało dość zjadliwe krytyki. Wynikało to zapewne  z niezrozumienia ówczesnej sytuacji przez naszych sąsiadów zamieszkujących wtedy zachodnią część Niemiec.
    Ostatecznie Richard von Weizsäcker jako Prezydent Republiki Federalnej Niemiec odwiedził nasz kraj dopiero w maju 1990 roku, kiedy to został uhonorowany przez Uniwersytet Gdański godności doctora honoriscausa.

    Właśnie w czasie sprawowania przez zmarłego w dniu 31 stycznia 2015 roku Richarda Karla Freiherra von Weizsäckera urzędu Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec - pięć nowych krajów związkowych przyłączyło się do Republiki Federalnej Niemiec, co wprost oznaczało kres istnienia tzw. Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Richard Karl Freiherr von Weizsäcker będąc człowiekiem, który zdoławszy sprostać wyzwaniom czasów przypadających na Jego długie życie – stał się pierwszym Prezydentem zjednoczonych Niemiec. Będąc gentelmenem politycznych salonów – był zarazem politykiem wybitnym, powszechnie cenionym posiadającym niebagatelny wkład w proces jednoczenia się Europy, by nigdy więcej nie powtórzyło się to, w czym - jako żołnierz Wehrmachtu – uczestniczył w Borach Tucholskich o zmierzchu 2 września 1939 roku...
 
                                Piotr Jan Nasiołkowski




Fotografie ilustrujące artykuł pochodzą z internetu oraz prywatnego archiwum autora

Ostatnie komentarze

  • Ksantypa powiedział(a) Więcej
    Bez poziomów niższych na odpowiednio wysokim poziomie - nie może być mowy o awansach na poziomy wyższe. A... 9 godzin temu
  • tweety powiedział(a) Więcej
    Za swoje słowa o Polsce w niemieckiej prasie Pan Budka powinien wylecieć ze Skarżyska na kopach ! Ileż nienawiści... 12 godzin temu
  • miki powiedział(a) Więcej
    Leszek napisał:
    Parkingu normalnego nie ma, a lądowiska się zachciewa. Kto tam będzie lądował, ufo czy Kaczyński z gospodarczą...
    14 godzin temu