|
Kultura
|
|
wtorek, 06 lipca 2010 21:47 |
Skarżyska grupa literacka Wiklina, udała się do miasteczka noszącego wdzięczną nazwę Wsola, która była rezydencją Witolda Gombrowicza. Tam też, opiekunka skarżyskich literatów Bożena Piasta, zasugerowała swoim podopiecznym, aby zaprezentowali swoje prace literackie.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
czwartek, 01 lipca 2010 11:04 |
Skarżyska grupa literacka Wiklina, pod kierownictwem Bożeny Piasty udała się w miniony weekend do Czarnolasu, by tam uczestniczyć w warsztatach literackich.
Zwiedzając pielesze sławnego poety doby renesansu, członkowie Wikliny delektowali się urokliwością tego miejsca oraz napawali się nietypową atmosferą, jaką posiada czarnoleski dwór.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
czwartek, 29 kwietnia 2010 16:04 |
|
To bardzo symboliczny czas. Czas żałoby i czas po żałobie. Czerń po kolejnej polskiej tragedii jest kolorem dominującym od 10 kwietnia. Duża dawka czerni pozostanie w naszych oczach i umysłach jeszcze długo. W okresie żałoby miała się odbyć promocja „Fragmentów życia”, dwudziestej książki Bożeny Kowalskiej, kobiety instytucji, która według mnie wchodzi w skład Trzech Gracji polskiej krytyki sztuki i jej propagandy w Europie - JJK – Jakimowicz, Jaworska, Kowalska.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
niedziela, 04 kwietnia 2010 00:00 |
Triduum Paschalne rozpoczęło się w tym roku 1 kwietnia. Przed dziesięciu laty, trzy tygodnie później, dopiero 20 kwietnia.
Przenieśmy się zatem w tamten czas.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
środa, 31 marca 2010 11:18 |
Mamy się czym pochwalić. W Skarżysku – Kamiennej, prężnie działa orkiestra dęta, powołana z osób, które kilka lat wstecz grały w różnych zespołach muzycznych Zakładów Metalowych oraz Kolei. Do tej orkiestry, należą osoby w różnym przedziale wiekowym. Są w niej zarówno uczniowie szkół średnich, jak też i emeryci, z których najstarszy ma już ponad 80 lat.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
niedziela, 28 marca 2010 07:03 |
Żołnierskie palmy
Zbliżamy się do końca mojego „Wielkiego Postu w 18 batalionie” w Kosowie.
Mamy już Niedzielę Palmową 2010.
Przed dziesięciu laty palmy — także te żołnierskie na misjach — święcono dopiero 16 kwietnia.
Przenieśmy się w tamten czas...
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
piątek, 26 marca 2010 14:45 |
Z mojego okna widać wiosnę. Resztki śniegu wytopił ciepły wiatr a słońce pobudza do działania. Zapał, werwa i mocne postanowienia popychają nas do wyjścia z domu. Z mojego e-okna nie widać wiosny ale widać inne miasto. Obok dworca wycięte drzewa obnażyły brzydotę jego sąsiedztwa, a on sam przez do wydostojniał i pokraśniał. Wycinka drzew to pierwszy etap rekonstrucji Placu Dworcowego, który straszy przyjezdnych i jest antyreklamą naszego miasta. Prezydent Wojcieszek wybudował okazałą fontannę w środku Milicy, kultowym miejscu spotkań budowniczych tej robotniczej dzielnicy Skarżyska.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
niedziela, 21 marca 2010 01:05 |
Czego nie lubi kapral Pytel?
W tym roku (2010) witamy wiosnę w niedzielę.
Zakładam się o każde pieniądze, że w żołnierskich stołówkach na misjach, będzie na obiad rosół, pieczony kurczak, frytki, surówka i kompot. To już taka tradycja. I dzięki temu wiadomo, że jak niedziela, to kurczak. A jak kurczak, to niedziela.
Dziesięć lat temu witałem wiosnę w Kosowie we wtorek. Fasolką po bretońsku. A właściwie należałoby powiedzieć: fasolką po wojskowemu. Podstawowe składniki są wprawdzie te same: fasola, kiełbasa, przecier pomidorowy, boczek, ale ta z wojskowej kuchni ma znacznie lepszy, niepowtarzalny smak, jest też bardziej zawiesista. A jeszcze doprawiona majerankiem... Takiej fasolki i grochówki nigdy się w domu nie ugotuje. Z dużego kotła wszystko lepiej smakuje, bo — jak twierdzą znawcy tematu — lepiej się nagotuje.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
niedziela, 14 marca 2010 12:32 |
Saper musi się bać!
— Tak. Saper musi się bać! Ale nogi i ręce nie mogą mu się trząść ze strachu. Jeśli tylko poczuje, że rutyna zaczyna brać górę nad strachem i zdrowym rozsądkiem, to natychmiast powinien odejść ze służby, bo kostucha już za nim chodzi — twierdzi saper, major Krzysztof Szczepanik. Pewność siebie wróży saperowi tylko jedno — śmierć! Żeby żyć muszę kontrolować każdy swój ruch. Nieraz stoję przed polem minowym kwadrans, pół godziny i patrzę... Patrzę... Wyszukuję wzrokiem pułapek. Potem ostrożnie stawiam pierwszy krok... Jeden z moich kolegów rozbroił kilka min znajdujących się obok siebie. Powracał odprężony, uradowany. Nie wiedzieć dlaczego, odruchowo, zapomniał się — i w tym momencie wydał na siebie wyrok śmierci — wyciągnął kołek, który tkwił w ziemi, obok miejsca, w którym znalazł i rozbroił ostatnią minę. Niestety, dopiero pod kołkiem znajdowała się ta ostatnia, w jego życiu też — kontynuuje major Szczepanik.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
niedziela, 07 marca 2010 01:01 |
Ryszard Bilski: — W czasach Układu Warszawskiego pierwszą osobą po dowódcy jednostki był oficer polityczny, a teraz jest nią kapelan. Kapelan, ksiądz Marek Strzelecki: — Mało tego, politruk był często ważniejszy od dowódcy. A kapelan to był i jest taki dziwny twór... — Dlaczego dziwny? — Ponieważ musi być takim przedziwnym pomostem między tym co jest bardzo męskie, bardzo mocne, co często znajduje się na pograniczu być albo nie być”, a tym co jest duchowe, tym co współczesnemu człowiekowi kojarzy się jako wysublimowane, łagodne, spokojne. Pomostem przybliżającym miłość i ciepło Chrystusa do męskiego, mocnego świata ludzi twardych, w mundurach.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
sobota, 06 marca 2010 15:21 |
Porządkując swoje archiwum, przeglądałem kolejne numery "Głosu Kamiennej". Bardzo ciekawa lektura...5 lipca 1925 r. w Skarżysku-Kamiennej wydany został pierwszy numer tygodnika "Głos Kamiennej". Była to kontynuacja "Gazety Niedzielnej" - wydawanej lokalnie w 1924 r. przez 9 miesięcy. Głos Kamiennej był tygodnikiem bezpartyjnym, poświęconym sprawom politycznym, gospodarczym, społecznym i oświatowym. Redaktorem Naczelnym i jednocześnie Wydawcą był Jan Bargiel. Czasopismo dostępne jest w kilku bibliotekach cyfrowych, między innymi w e-bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego: http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication?id=1375 |
|
Czytaj dalej…
|
|
Kultura
|
|
niedziela, 28 lutego 2010 01:01 |
W poprzednim reportażu: „Nie ujechaliśmy jednak daleko, zaledwie kilkaset metrów. Ukraiński patrol przekazuje przez radio wiadomość, że Albańczycy blokują skrzyżowanie, właśnie to, na którym wczesnym rankiem zatrzymał się ów biały furgon. Demonstranci grożą, że nie przepuszczą Serbów. Dowódca konwoju nie podejmuje ryzyka przebijania się siłą. Kontaktuje się z batalionem. Czekać.
Spekulujemy... Przyjadą posiłki. Ale czy to rozwiąże problem? Czy będzie bezpieczniej? Z pewnością groźniej. Tu każdy Albańczyk ma bowiem broń, albo przy sobie, albo ukrytą w pobliżu, w jamie wygrzebanej przy krzaku, pod gałęziami, w tornistrze synka, który wybiera się do szkoły. Kto by podejrzewał, że zamiast zeszytów i piórnika nosi za ojcem cały arsenał, pistolety, zapas amunicji, granaty”.
|
|
Czytaj dalej…
|
|
Trzeba sie chyba jedynie modlic ...
Przez umiejętność szanowania zwi...
To prawda bolesna - ludzi dziś ...
Zobaczcie jak był robiony blok G...
Oczywiście wszyscy go podziwiają...
... a co - p.Bożena C. ma iść i ...
dla takich ludzi jak Jarek Andrz...
Czemu wszyscy gadaja na Zarządcę...