Nieudolne rządy ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego, nieuchronnie doprowadziły do rozbiorów naszej piastowskiej ziemi. Terror, niemożność posługiwania się mową polską i katorga na syberyjskiej zsyłce, doprowadziły rzesze Polaków do tego, aby szukać swojego wyzwolenia w zbrojnym zrywie, skierowanym przeciwko naszemu wschodniemu zaborcy.
Wspomniany zryw narodowy, miał miejsce dnia 22 stycznia 1863 roku. Patrioci, którzy chcieli za wszelką cenę wyzwolić nasz kraj spod okrutnych pęt zaborczych, podzielili się na dwa obozy.
Jednym z nich był tak zwany obóz białych, którzy upatrywali słusznej drogi ku naszemu wyzwoleniu w paktach i układach z zaborcą. Uważali oni bowiem, że udobruchanie zaborcy, z czasem doda nam sił i możliwości, aby przeprowadzić zbrojną akcję, odebrania zabranych nam ziem. Drugim zaś obozem, był obóz czerwonych, którzy za wszelką cenę chcieli zbrojnie doprowadzić do zrzucenia z siebie okowów tyranii i prześladowań. Ponieważ jednak, nie mieli oni dostatecznej ilości broni i potrzebnej ku temu amunicji, data wybuchu powstania była ciągle odwlekana w czasie.
Momentem decydującym o wybuchu wspomnianego powstania, był pogrzeb Katarzyny Sowińskiej, wdowy po generale Józefie Sowińskim, obrońcy warszawskiej Woli, podczas powstania listopadowego, rozpętanego dnia 29 listopada 1830 roku. Pogrzeb ten skumulował na cmentarzu rzesze polskich patriotów, którzy gromkimi oracjami zagrzewali wszystkich do podjęcia wszelkich starań do zbrojnego upomnienia się o swoje ziemie i skradzioną nam wolność. Wszyscy żałobnicy, biorący udział w tym pogrzebie, mieli na swoich ubraniach przypięte czarne oraz biało - czerwone kokardki. Po zakończonej ceremonii pochówku generałowej, wszyscy zaczęli debatować o konieczności wybuchu powstania.
- Nasz region świętokrzyski także odegrał niebagatelnĄ rolę, w powstaniu styczniowym. Szczególnie miasto Wąchock, w którym stacjonował drugi jego dyktator Marian Langiewicz wraz z całym oddziałem.
W naszym mieście, istnieje dobrze zachowany dom, w którym mieszkał Langiewicz, a mury naszego klasztoru, świetnie pamiętają czasy powstania. W chwili obecnej w naszym klasztorze, istnieje muzeum, w którym przechowujemy liczne pamiątki z okresu powstania w tym pisemną odezwę Mariana Langiewicza do narodu, aby zagrzać ich tym sposobem do walki z rosyjskim zaborcą – opowiada brat Albert z klasztoru cysterskiego w Wąchocku.
- W muzeum tym, zobaczyć też można muszkiety powstańcze, chorągwie poszczególnych oddziałów, różańce należące do żołnierzy, a także prochownice, fotografie, a nawet odzież żałobną, którą przywdziewały polskie kobiety, w czasach żałoby narodowej, po upadku powstania. Wszystkie te pamiątki zbierał brat Ślusarczyk, z regionu Nowej Słupi, Skarżyska i okolic.
Obok szkoły w naszym Wąchocku, jest mogiła powstańca styczniowego, do której przychodzą różne wycieczki szkolne z okolicznych miejscowości. To dobrze, że w młodym pokoleniu, potrafimy krzewić tak wzniosłe patriotyczne tradycje- dopowiada Maria Kuśniewicz.
Dzieci ze Skarżyska, Starachowic, Suchedniowa, w styczniu każdego roku przybywają do wspomnianej mogiły, palą tam znicze i w chwili zadumy, słuchają od swoich opiekunów o chwalebnych dniach zimowych, mających miejsce w 1863 roku - wtrąca Jan Socha.
…Lecą liście z drzewa, co wyrosło wolne
Na mogile śpiewa, jakieś ptaszę polne
Nie było o Polsko, mieć wolności Tobie
Wszystko się przyśniło,… A twe syny w grobie…











©
Ewa Michałowska Walkiewicz
Gratulujemy i trzymamy kciuki, ż...
Robić źle, nie robić też źle. Co...
Ze zdjęć widać, że wykonawca nie...
Mam 2 pytania - czy ten zielony ...
siwieje nam ten Prezydent od tyc...