Czesław Nowakowski, jest długoletnim mieszkańcem Skarżyska –Kamiennej. Jego życiową pasją jest literatura, którą zaczął tworzyć już jako siedmioletnie dziecko.
Pan Czesław, urodził się w regionie świętokrzyskim, w niewielkiej miejscowości znajdującej się między Oblęgorkiem, a Strawczynem. Urokliwość tamtych terenów, krajobraz górski, a także ich historia związana z wielkimi pisarzami, którzy tam mieszkali, odbiła się nieskrywaną miłością do tworzenia przez niego literatury.
- Od najmłodszych lat, słyszałem od moich przodków, jak pamiętali oni osobę Stefana Żeromskiego, który spacerował tamtejszymi alejami. Pamiętali też oni, Henryka Sienkiewicza, który przechadzał się po tamtejszych stokach górskich, lub też przejeżdżał bryczką. Nie mogło echo tamtego okresu, nie odbić się na moim życiu i umiłowaniu twórczości literackiej- z uśmiechem dodaje pan Czesław.
- Wspominając moje dzieciństwo, nie sposób nie zatrzymać się nad historią mojego ojca, który pisał proste wiersze oraz pieśni kościelne. Fakt ten, również stal się inspiracją do podjęcia pracy twórczej przez mnie – dodaje pan Nowakowski.
- Zanim jednak podjąłem się napisania czegokolwiek, chodziłem do niewielkiej biblioteki znajdującej się w miejscu mojego zamieszkania, skąd wypożyczałem mnóstwo książek, delektując się ich treścią. Kocham wszelkie rodzaje literatury, począwszy od literatury faktu, a skończywszy na klasycznej. Nie obca mi jest także literatura zagraniczna, z której jako dziecko przeczytałem bardzo wiele pozycji różnych autorów. Lecz jednak, największym sentymentem darzę literaturę polską, która przepełniona jest niezwykłym wprost patriotyzmem – dodaje rozmówca.
- Mimo tego, że długie godziny spędzałem na czytaniu, pewnego razu postanowiłem spróbować coś napisać. Początkowo były to proste opowiadania, w których opisywałem urokliwość Gór Świętokrzyskich. Z czasem w moich opowiadaniach, pojawił się wątek ludzkiego życia, niesprawiedliwości, buntu oraz tęsknoty za lepszym jutrem- relacjonuje autor.
- Los niestety okrutnie obszedł się z moimi opowiadaniami z lat wczesnej młodości. Z tamtego okresu, nie zachowało się ani jedno z nich. Ale fakt ten, przyczynił się do tego, że zacząłem ich pisać coraz więcej, a moje możliwości literackie przeplatam tworzeniem poezji. Dziś mogę się pochwalić, że wierszy napisałem ponad 140, ale wciąż tworzę nowe. Jednak najchętniej spod mojego pióra wychodzą opowiadania, w których poruszam różne wątki ludzkiego życia- dopowiada pan Nowakowski.
- Jedno z moich opowiadań, dotyczyło okresu II wojny światowej. Opisywałem w nim losy młodej dziewczyny, która mając szesnaście lat przeżyła sowiecką inwazję na nasz kraj. Kolejne moje opowiadanie, dotyczyło życia mojego kolegi, z którym łączyła mnie nić przyjaźni. Zerwana ona została, poprzez jego rychłą śmierć, z którą się nigdy nie umiałem pogodzić. Kolejne opowiadanie, dotyczyło pewnej rodziny, w której ojciec miał dwóch synów, wziętych przez oprawców hitlerowskich na roboty przymusowe do Rzeszy. Jak nietrudno się domyśleć, moja twórczość oparta jest na faktach autentycznych, w których zawarta jest miłość, tęsknota, a niejednokrotnie gorycz rozstania i żal – wtrąca pan Czesław.
- Jak wiadomo, nie obca jest mi także historia naszego narodu, który w roku 1772 przeżył pierwszy rozbiór. Kolejne zrywy narodowościowe, nie przyniosły nam upragnionej wolności. Dopiero koniec I wojny światowej, utorował nam drogę do niepodległości. Na ten właśnie temat, napisałem przekrojowy wiersz, którego zakończenie oparte jest na fakcie powołanych w podwarszawskiej Magdalence obrad okrągłego stołu.
… Odziana płaszczem zadumy
nad rozbiorem Rzeczpospolitej
owinięta nicią gnębionego narodu
szła nocą listopadową….
- Wierząc w swój talent literacki, nie chciałem zaprzepaścić go, zatem postanowiłem poszukać odpowiedniego stowarzyszenia, które pozwoliło by mi na dalszy rozwój. Takim stowarzyszeniem okazała się Wiklina, której przewodniczy Bożena Piasta. Dzięki przynależności do Wikliny, w roku 2002, wziąłem udział w konkursie Staffowskim, na którym otrzymałem wyróżnienie. Otrzymałem też nagrodę książkową, w której ukazał się mój wiersz. Fakt ten, był dla mnie niezwykle pozytywnym przeżyciem,. Inspirującym mnie do dalszej pracy twórczej – dopowiada Czesław Nowakowski.
- W kolejnej edycji konkursu Staffowskiego, w kategorii regionalnej, otrzymałem dyplom. Następnie otrzymałem też dyplom za całokształt pracy literackiej od ówczesnego prezydenta Skarżyska, który stanowi ogromną dla mnie pamiątkę.
- Moim ostatnim wierszem, napisanym kilka tygodni temu, był wiersz dotyczący mojego pobytu w uzdrowisku w Krynicy – Górskiej. Bardzo się on podoba moim bliskim i znajomym- dodaje autor.
…W Starym Domu w Krynicy
Orkiestra tango gra
Pary przytulone do siebie
Kończy się pobytu czas…


©
Ewa Michałowska-Walkiewicz /
TSK24/Team
taaa, brońcie juszcza
znalazł się jeden odważny który ...
w pełni zgadzam się z przedmówca...
Panie Dyrektorze...DZIĘKUJEMY......
Słuchaj Anonimowy ty na temat pr...