Już po raz 54 odbył się dziś w samo południe noworoczny mecz Kawalerowie kontra Żonaci. Do tej pory górą byli ci drudzy, którzy 37 razy wygrywali, bilans ten powiększyli o kolejne zwycięstwo wygrywając po serii rzutów karnych.
Po raz 54 piłkarze Ruchu Skarżysko rozegrali mecz noworoczny pomiędzy żonatymi i kawalerami. Mecze te mają długoletnią tradycję, której inicjatorem był Henryk Kozubek, obecnie organizacją noworocznych spotkań zajmuję się syn Krzysztof Kozubek. W dotychczasowych rozegranych meczach Żonaci wygrywali 37 razy, Kawalerowie górą byli tylko 16 razy , rok temu jednak to oni cieszyli się z wygranej 7:2. Dziś Żonaci mięli okazję do rewanżu.
Punktualnie o godzinie 12.00 na murawę stadionu przy ul. Piłsudskiego wybiegli piłkarze, którzy kiedyś reprezentowali barwy Ruchu Skarżysko, ale nie tylko. Wielu kibiców twierdzi ,że żonaci są bardziej zdyscyplinowani, ponieważ ich żony pilnują ich w Sylwestra, a kawalerowie mogą sobie pozwolić na nieco więcej. Jednak w dzisiejszym spotkaniu obie drużyny pokazały,że traktują spotkanie noworoczne bardzo poważnie co znacznie wpłynęło na poziom meczu, nie ulega wątpliwości,że dobra gra obu drużyn była też zasługą "zielonej murawy", dotychczas większość meczów rozgrywana była na śniegu.
W pierwszej połowie obie ekipy miały kilka okazji do strzelenia pierwszej bramki w 2012 roku jednak żadnemu zawodnikowi nie udało się trafić do bramki.Do przerwy 0:0. Tuż po przerwie a dokładnie o 12:48 padała pierwsza bramka, której autorem był Damian Koryciński.Chwilę później Kawalerowie prowadzili już 2:0, w 47 minucie meczu ( spotkanie trwało 2x40 min) Krzysztof Rzeszowski zdobywa druga bramkę dla swojej drużyny. Trzy minuty później Żonaci zdobywają bramkę kontaktową , Janusz Kępa wykonuje rzut karny i pewnie pokonuje Roberta Drabika.W 54 minucie jest już remis, bramkę na wagę remisu strzela Wojciech Paździsz, Żonaci poszli za ciosem i chwilę później prowadzili 3:2 po bramce Norberta Sieczki. Jednak to nie koniec emocji, w 70 minucie kawaler Mateusz Matla zdobywa bramkę wyrównującą i wynikiem 3:3 kończy się mecz, o zwycięstwie decydowały rzuty karne, które lepiej egzekwowali Żonaci, warto podkreślić bardzo dobrą postawę w bramce Janusza Kępy, który obronił aż trzy rzuty karne.Było to 38 zwycięstwo Żonatych w meczach noworocznych.
Kapitan Żonatych Jacek Stefański odebrał z rąk radnego Tomasza Sekuły pamiątkowy puchar, następnie wszyscy piłkarze oraz kibice uczcili pamięć zmarłych piłkarzy i działaczy Ruchu Skarżysko.
Damian Koryciński : Grałem dziś 10 mecz z rzędu i nie pamiętam żeby warunki do gry były tak idealne, mecz wspaniały, coś idealnego. Prowadzilismy 2:0, niestety zrobiło się 3:3 w karnych byliśmy słabsi, wydaje mi się,zę to był najrówniejszy mecz z tych wszystkich, które rozegraliśmy do tej pory. W przyszłym roku okazja do rewanżu, myslę,że bedzie to mój ostatni mecz w barwach Kawalerów ponieważ mam zamiar się ożenić.
Janusz Kępa: W zeszłym roku nie grałem bo miałem złamany palec ,ale dzisiaj postanowiłem,że musimy walczyć i wygrać ten mecz , bo to wstyd,żeby przegrywać z kawalerami, trochę ze skutecznością były problemy , Sieczka nie strzelił cztery razy,ale później w drugiej połowie pokazaliśmy charakter , klasę ,jak strzeliłem bramkę z karnego to podbudowałem się trochę i wtedy powiedziałem,że wygramy ten mecz i tak też się stało.
Żonaci: J. Kępa – Z. Kępa, Dróżdż, Kaczmarczyk, Stępień, Jacek Mosiołek, Stefański, Zalega, Świdunowicz, Paździsz, Kobryń, Sieczka, Lunge, Sobótka, Ocias, Gołaszewski, Tomaszewski.
Kawalerowie: Drabik ,Ł.Pają– D. Rzeszowski, K. Rzeszowski, S. Rzeszowski, K. Pająk, Świerczyński, Czapnik, Koryciński, Matla, Sorsa, A. Kądziela, Ł. Kądziela, Koperwas, Kopeć, Szumański, Pastuszka, Wabik, Miller, G. Kępa, Latos.
Spotkanie sędziował Jerzy Wrona











































































© Zbyszek Biber foto: Piotr Adamczyk, Zbyszek Biber /TSK24 Team
|
taaa, brońcie juszcza
znalazł się jeden odważny który ...
w pełni zgadzam się z przedmówca...
Panie Dyrektorze...DZIĘKUJEMY......
Słuchaj Anonimowy ty na temat pr...